Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszula. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2015

Kratowy Dzień Kobiet

Znaleziona przypadkowo podczas zakupów żywieniowych.
Za bordem nie przepadam, ale od razu wiedziałam z czym te mankietowe goździki będą się dobrze komponować, a że można oddać, do domu przymierzyć zabrałam.
Została. Stuprocentowo bawełniana. Stuprocentowo niewymagająca prasowania. Cud-miód non iron. 
Docenia ją także mój osobisty Lord Byron. Teraz poluję jeszcze na kolor pudrowy.
"W sam raz na Dzień Kobiet"- pomyślałam. Ponoszę sobie.




koszula, spodnie- Lidl
kamizelka-Gina Tricot, sh, tu
buty-sh, tu

Gdzie: przyjęcie urodzinowe u przyjaciół
Another Day Another Way 



piątek, 21 lutego 2014

puzzled

Gdzieś między błękitem jeszcze zimowego poranka a szarością zmierzchu wydłużających się dni
zmierzając ku wiośnie, lecie, jesieni
rozpostarta układanka.
Rozgrywa się pojedynek w składanie obrazu doskonałego
na obraz i podobieństwo Boga
tworzony co dzień z nowych puzzli


 spodnie- %Vero Moda, .dk
 koszula- no name, tu
bluzka- Pepco, prezent od Mamy
torba- ostatni łup z sh
łańcuszki: pills-Yes, puzzle-no name-prezent od Mamy
Gdzie: Praca, wypad weekendowy

poniedziałek, 10 lutego 2014

róż blues

pudrowy róż
w kolorze blue
zacznij ze mną lot...*
spodnie-sh (old)
koszula- no name, tu
kamizelka-H&M, sh

Gdzie: Praca, podróż
* Nie wiem czemu przy okazji tego zestawu, tytuł w ułamek sekundy połączył mi się w głowie z tą piosenką. A tam nieoczekiwanie to zdanie..a ja właśnie ku niebu, podniebnym lotom i całkiem przyziemnym wyzwaniom.Przedmiot stojący w prawym dolnym rogu znalazł się tam całkiem nieprzypadkowo...;)


Kopenhaga stylem i remontem stoi

Tu czuję się jak u siebie. Wszystko znajome, oswojone. Pozornie, rzecz jasna, bo przez to, że nie ma mnie tam na co dzień, wciąż odkrywam nowe i nieznane. Energię miasta chłonę. To miasto inspiruje mnie, zachwyca i zadziwia niezmiennie.
Nawet w sto tysięcy razy już chodnikach ulicach schodzonych, ZAWSZE znajdę i dostrzegę coś nowego i zaskakującego.

Ale najpierw podróż, która przez nasze wspólne morze trwa mniej niż godzina lekcyjna.
Potem jeszcze tylko szybki, bardzo przyjazny dla kieszeni i komfortowy przejazd przez cieśninę Oresund i już mogę zanurzyć się w wir miasta które od zawsze stylem stało, a obecnie i remontem (budowa drugiej linii metra).
Lotnisko u sąsiadów w Malmo zachwyca przemyślanym designem i przytulnością.
Bardzo spodobała mi się aleja z tych modułowo stworzonych drzew.

Kobieta dumnie trzymająca kierownicę swojego złotego rumaka potwierdza: dziś będzie piękny słoneczny dzień.
Rzeźba "pogodynek" stoi na wieży na wprost Placu Ratuszowego. Obracające dziewczyny zostały wykonane w 1936 roku przez rzeźbiarza Einara Utzon-Franka, a koncepcja jest prosta: przy słonecznej pogodzie złota dziewczyna na rowerze jest na zewnątrz, a w deszczowe i pochmurne dni  wyprowadza psa na spacer. Przy pogodzie w kratkę widzi się obie.
Czyż to nie fantastyczne? Jedno spojrzenie i wiadomo jaka dziś aura;)



Dziewczyny z obu stron:
 Źródło:http://classiccopenhagen.blogspot.com/2011/03/weather-girls.html
Nocowałam w hostelu w samym sercu miasta. Z tej samej sieci korzystałam już w trzeciej europejskiej stolicy. Lubię lutowe podróżowanie, bo ceny noclegów są wówczas wyjątkowo korzystne.
Wieloosobowy pokój żeński pozwolił mi w miły, niekrępujący i bezpieczny sposób przenocować, a także poznać nowe osoby. Super opcja dla dziewczyn podróżujących w pojedynkę.
Spędziłam miły wieczór w towarzystwie współlokatorek: cudownej Portugalki (również młodej mamy), dwóch rosyjskich studentek, a na drugą noc byłam w pokoju tylko z przemiłą duńską studentką.
Sam pokój miał co trzeba i nic więcej za tę cenę i okoliczności nie oczekiwałam. Pomyślano nawet o swego rodzaju toaletce. Zachwyciło mnie pomieszczenie do wspólnego spędzania czasu. Czyż nie jest cudowne?






Jak mówiłam: remont  w pełnym rozkwicie.
 Ale za to są tablice informujące jak ekipa dba o jakość życia mieszkańców, których domy znajdują się w samym sercu tej mega inwestycji.
"Dbamy o/Uważamy na  twój dom". " Niwelujemy hałas"- i objaśnienia techniczne jak to jest realizowane.
                       A w najbliższym sąsiedztwie hostelu: butik Laboutina;) Ale niespodzianka.

A skoro już o butach mowa: chyba najlepsze zdjęcie wyjazdu.
Główna ulica handlowa. Jakiś czas po zamknięciu sklepów. Paru przechodniów w mglisty wilgotny lutowy wieczór i On. Bo cóż jest dziwnego w tym że chłopak sprzedający kobiece obuwie ODKURZA sklep na obcasach?;) STYLISH!
                           Wieczorny spacer pozwolił też odkryć inne nowości. 
                             Fish spa dotarło i tu i ponoć jest bardzo popularne.

                                           Najpiękniejszy sklep z zabawkami jaki widziałam. 
        Większość asortymentu zaprojektowana i wytwarzana w Skandynawii, co przekłada się na cenę.





A skoro o dzieciach mowa. W mieście rowerów jest most..nie, nie zakochanych, a smoczków, z którymi trzeba się godnie pożegnać. 
Oddaj, osesku gumowego stwora a będzie Ci dane gumowe siedzisko na rower rodzica bądź piszczący dzwonek do niego. Rzeczony most łączy dwie części miasta i jest to połączenie zbudowane WYŁĄCZNIE dla rowerów i pieszych.
Wieczorny spacer zakończony na "targu rybnym" (dosłowne tłumaczenie nazwy kopenhaskiego centrum handlowego), który wita przepastnym parkingiem rowerowym, ławicami żywych i wyglądających jak żywe ławic ryb oraz designerskimi meblami do odpoczynku wewnątrz.





piątek, 31 stycznia 2014

bez motyla ani róż


już tyle lat mi służy
i jeszcze się nie zużył
oby jak najdłużej!*
a motyl?- z sentymentem wspominam
tamto lato
tamten klimat...

spodnie-sh (old)
koszula- no name, tu
*mowa o tym swetrze- %Re
broszka motyl- pamiątka z Jarmarku Dominikańskiego (old)
Gdzie: Praca

piątek, 10 stycznia 2014

Jeans on

Długo szukałam koszulowego ideału. 
Miałam nadzieję znaleźć odpowiedni egzemplarz z drugiej ręki, ale nic się nie trafiało. Tak jakby te wszystkie koszule z lat osiemdziesiątych z perłowymi guziczkami w jasnym odcieniu denimu zaraz jak znów zrobiły się "modne" ze wszystkich lumpów poznikały. Za sieciówkowy shit chcieli tyle siana, że nie sposób było nie być w tej materii wybredną i cierpliwą-dobroczynny wpływ wpisów styledigger i własny zdrowy rozsądek.
A tymczasem, w Nowym Roku, moja ukochana LaMome również cała w denimie.Z tej okazji przypomniała mi się zabawa, do której mnie zaprosiła jakiś czas temu, ale przedświąteczny rozgardiasz nie pozwalał zając się tematem, co w Nowym Roku czynię, robiąc wyjątek dla tegoż łańcuszka.

Pani LaMome, jeans on!

1. Dlaczego założyłaś bloga i nadal go prowadzisz?
Z odwiecznego pragnienia do zapisywania w różnych formach ułamków ulotnej codzienności. Blog porządkuje to lepiej niż zeszycik czy folder w komputerze. Działa też motywująco i pozwala inaczej spojrzeć na rzeczywistość.

2. Jakie były Twoje założenia na początku blogowej działalności, co chciałaś osiągnąć i jaki kształt mu nadać?
Założenia wciąż te same jak w pkt.1.

3. Co dziś byś zmieniła w swoim blogu?
Wstawiałabym większe zdjęcia od początku. Teraz w najstarszych postach nie można już powiększyć zdjęć.

4. Czy masz jakieś wyzwanie związane z blogiem? Jakie?
Aby mieć wciąż móc wygospodarować choć tę chwilę na zrobienie zdjęć i wpisanie tych paru zdań:
 blog jest moją osobistą sprawą i niestety nie zawsze mogę mieć takie zdjęcia jakie bym chciała i w takich miejscach gdzie bym chciała.

5. Jak widzisz swój blog za 10 lat?
Trudno przewidzieć. Się zobaczy.Póki co cieszy mnie ta zabawa i moja konsekwencja w tej materii.

 6. Czy chciałabyś prowadzić blog tylko do jakiegoś momentu życia czy też już nie wyobrażasz sobie życia bez bloga?;)
j/w
7. Podaj link do Twojego własnego ulubionego wpisu. 8. Dlaczego jest on Twoim ulubionym?
Trudno wybrać mi jeden. Lubię wpis porządkujący moje naj(na ówczesny moment): http://sigrunsfeelingforfashion.blogspot.com/2010/10/101010.html, ale i wpisy jakie powstały, gdy nosiłam w sobie Życie, jak ten:http://sigrunsfeelingforfashion.blogspot.com/2012/05/kwiat-mego-sekretu.html
Generalnie w blogowaniu najbardziej kręci mnie wymyślanie nazw i po części poetyckie opisywanie rzeczywistości.
9. Jakiego typu blogi odwiedzasz i co w nich cenisz?
Tam gdzie oprócz ciuchów widać ciekawą osobowość, duszę, poszukiwania, rozwój, a to wszystko przejawia się w stylu i sposobie ubierania. Tam, gdzie coś wciąż zaskakuje, rozbawia, skłania do inspiracji i refleksji.
10. Czy jakiś blog był bezpośrednią inspiracją do założenia swojego? Jeśli tak to jaki?:)
Nie wiem jak trafiłam na blog amerykanki Jessiki -WhatIwore, choć bardzo żałuję , że dla potrzeb komercyjnych i wygody zdjęła możliwość komentowania na blogu, ale do dziś to miejsce, gdzie zaglądam.
Była też Asia, z W poszukiwaniu straconego stylu, przemienionego potem na Blog Asiu, ale ona niestety skasowała całego swojego bloga!:(zastanawia mnie co u niej..No i wskapniała Aife z Wilkiem...
Wciąż, głównie swą pisaniną nie przestaje mnie zachwycać Ryfka. Później wraz z Listą Polskich Szaf, z których nie wiedzieć czemu zniknęłam, nie naruszając w żaden sposób regulaminu, gdzie nikt nie odpowiedział na wielokrotnie wysyłane maile, więc już rzadko kto tu zagląda, trafiłam na Sivkę, Panią La Mome, Styledigger i Adamant Wanderer i to do dziś moje ulubione, regularnie odwiedzane blogi. Plus jenloveskev.
Zupełnie nie interesują mnie nowe szafy, nie wyszukuję ich, bo nie mam za dużo czasu na surfowanie w sieci w tychże celach.
Jeśli ktoś wytrwał do końca, lub tylko prześliznął się po treści- dziękuję za uwagę!

koszula- niemiecka sieciówka typu textil, pepco znaleziona w Poznaniu
spodnie- sh

Gdzie:  praca, spotkania z przyjaciółmi

wtorek, 1 października 2013

Pierwszorzędnie


Pierwszorzędnie 
Pierwszopaździernikowo 
Budyniowo
Ze złotym łabędziem w tle





koszula/shirt- Biedronka
spodnie/trousers-%Rezervat
wełniana kamizelka/wollen vest- H&M, sh, tu
buty/shoes- %Marco Tozzi, tu
kolczyki/earrings- vintage, allegro
Gdzie: Praca
Another Day Another Way