Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Targowisko Różności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Targowisko Różności. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2014

W księżycową jasną noc

W księżycową jasną noc 
Zostawiając dzienne znoje
Wybraliśmy z ukochanym
ukraść parę chwil.
Kiedyś nad tych wód jeziorem powierzyłam serce swoje
Dziś po 6 więcej latach
ono już nie tylko moje
I w mazurskiej tej ostoi
bije za ich troje







sukienka-H&M, sh
baleriny-sh
Gdzie: Spacer w blasku księżyca

środa, 4 czerwca 2014

eM jak..


W jak wolnosc i Wolne Wybory
Minęło ich właśnie ćwierćwiecze
I nowy Wolny Obywatel pojawił się w tym dniu na świecie
W odwrócone do góry dnem tworzy M
a moja osobista Macierzyńska Wolność z powodów oczywistych 
brzmi jak oksymoron


środa, 12 lutego 2014

A co tam panie u Andersena?


W mieście Andersena, czyli w Odense na Fionii nie było mnie 7 lat! Po 1,5 h od stolicy kraju weszłam na dworzec i jakby tych 7 lat nie było. Wszystko stało tak, jak to zapamiętałam i ta stałość w czasie i przestrzeni daje niesamowite poczucie bezpieczeństwa i swojskości.
Surrealistyczne uczucie, wracać wspomnieniami a jednocześnie dokładać kolejne nowe puzzle do własnej układanki życia.
                  Widok z głównego hallu Uniwersytetu Południowo Jutlandzkiego.



Były akurat ferie zimowe a lokalne muzeum zorganizowało wystawę, która jednocześnie była rozrywką i placem zabaw dla małych i dużych, mającą uruchamiać wszystkie zmysły.
Białe puchate krowy muczały jak się ich dotykało, dzieci mogły bezpiecznie biegać i przestawiać kolorowe pufy a rodzice obserwować zabawę bądź się włączyć. Można też było zostawić dziecko pod opieką pan animatorek i pójść spokojnie obejrzeć wystawy na innych piętrach.Coś wspaniałego!
Na piętrze: mnóśtwo ciekawych i dających do myślenia i dyskusji ekspozycji w tym polski akcent:
Wystawa fotografii Rafała Milacha. 
Dawno nie byłam na żadnej wystawie i chłonęłam wrażenia z każdej sali wszystkimi zmysłami.

Jedna z eksozycji prezentowała rozrywki młodych lat 80. Wszystko zebrane w stworzonym pokoju nastolatka, gdzie można było usiąść i przypomnieć sobie gry na atari czy commodore, dotknąć joysticka, włączyć magnetofon;)



 
 Ostatnia prezentowała w szerokim zakresie duńskie media na przestrzeni dziesięcioleci od czasu pierwszych drukarni po współczesność. Najciekawszym elementem była możliwość wypróbowania studia telewizyjnego/nagraniowego i nagrania krótkiego autorskiego programu z użyciem dostępnych sprzętów i urządzeń (Pamiętacie efekt znikania lub latania z programów telewizyjnych?;)-5-10-15, tik tak, teleranek?) oraz multimedialna ankieta, w której można odpowiedzieć na pytania dotyczące mediów. Widziałam jak bawiły się dzieciaki tak na oko 10-letnie. Wspaniale spędzony czas!
Ostatnia częśc wystawy byłą najciekawsza z blogowego punktu widzenia, ale o tym będzie osobny post.
A tu jeszcze parę ujęć wnetrzarskich: skandynawski design nieustannie mnie zachwyca i inspiruje.

 A tu już kultowa książeczka dla dzieci, z nurtu tych, hmh, kontrowersyjnych. 
Istnieje też polska wersja historii o "małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę".
Morał tej historii nie jest zbyt pedagogiczny i nie testowałam jej na żadnym dziecku, czy się podoba. W tytule oryginalnym jest słowo "kupa", które w polskim tłumaczeniu zostało już zgrabnie pominięte;)
Są też w sprzedaży małe kreciki z rzeczoną kupą rzecz jasna.



Oprócz paru specjałów, za którymi tęskniłam i mogłam dzięki pobytowi znów posmakować była też orzeźwiająca nowość: bąbelkowa woda żurawinowa. Bez cukru i innych ulepszaczy.




wtorek, 11 lutego 2014

Georg Jensen Moja Miłość

Od kiedy zobaczyłam projekty tego niezwykle uzdolnionego jubilera, zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia.
Dziś to firma-ikona, której produkty są znane daleko poza granicami Danii. A sami rodacy najczęściej kupują wyroby z bardzo jednostkowych i uroczystych okazji: od pierścionków zaręczynowych, prezentów ślubnych, po te z okazji narodzin dziecka, chrztu, konfirmacji.
Po wielu latach postanowiłam sama sobie zrobić prezent i legendarne margeritki dedykowane samej królowej Danii Małgorzacie II stały się moją własnością. 
Wiem, że założę je na wiele okazji ale i tak po prostu, bez okazji na co dzień, by poczuć się wyjątkowo.







sobota, 18 maja 2013

O!-cypel!

Jest taka miejscowość na Kociewiu.
Nad jeziorem o tej samej co ona nazwie.
Dzięki uprzejmości szczęśliwych posiadaczy daczy
było trawy koszenie na niby
w ten weekend niezwykle urokliwy
Dwie na huśtawce i w bule granie
i Gody pierwszych kroków stawianie


sukienka/dress-Pretty girl (old), tu i tu
baleriny-Deichmann
 


 
p.s. Czy ktoś wie czemu nie zapisują sie pliki gif w photoscape? Nie wiem co się stało. A może możecie polecić inny darmowy łatwy program do tworzenia plików AniGif? Będę wdzięczna!

piątek, 10 maja 2013

5/10

                                Pięć miesięcy                                                             Dziesięć miesięcy
         Pięć lat temu (w deszczu maleńkich białych kwiatów):
                 Dziesięć lat temu (lesiwiem otoczeni):



Pół dekady, dekada mija.
180 miesięcy. 5484 dni.Zjedzone wspólnie ćwierć beczki soli i jedno nowe Istnienie, które podąża z nami przez życia blaski i cienie.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Orientalny poniedziałek

W poniedziałki, kiedy wszystkie muzea są zamknięte, warto wybrać się do Lizbońskiego Oceanarium w dzielnicy Oriente.
Dworzec Oriente to przepiękny budynek ze szkieletowym zadaszeniem z białej stali. Na obiekt składają się dworzec kolejowy, stacja metra i dworzec autobusowy. Powstał z myślą o dogodnej obsłudze wystawy EXPO w 1998 roku. Stacja Oriente nie traci uroku także nocą. Zmienia się w świecącą pajęczynę, do której prowadzą przerzucone nad ulicą przezroczyste kładki.
Teleférico (Kolejka linowa) 
Kolejka linowa zapewnia podróż ponad Parkiem Narodów, wzdłuż rzeki Tag. Długość trasy to około 1000 metrów.Zadziwiające jest, że w tej płaskiej części Lizbony kursuje kolejka jak w Alpach. Można z niej podziwiać prawie wszystkie atrakcje Parque das Nações-Parku Narodów, gdyż kursuje pomiędzy Oceanarium a Wieżą Vasco da Gama.W tle widać również most Vasco da Gama jeden z najdłuższych na świecie- 17,2 km. Jest on odporny na trzęsienia ziemi ponad cztery razy silniejsze niż to w 1755 roku.

Oceanarium w Lizbonie, to jedna z tych wyjątkowych atrakcji turystycznych stolicy Portugalii, która potrafi zachwycić każdego - zarówno najmłodszych, jak i już starszych wiekiem. Jest to największe oceanarium w Europie, w którym podziwiać można przeszło 25 tysięcy morskich stworzeń z całego świata!
Lizbońskie oceanarium znajduje się na terenie Parku Narodów, w dzielnicy, która przeszła gruntowną rewitalizację z okazji wystawy Expo w 1998 roku. W opinii wielu oceanarium jest najbardziej udanym przedsięwzięciem Expo'98 w Lizbonie. Co roku odwiedzane przez setki tysięcy turystów, z których wielu chce tam wrócić ponownie. Nieprzypadkowo, gdyż w oceanarium można spędzić wiele godzin przyglądając się magii podwodnego świata.
Cały budynek oceanarium składa się z czterech stref znajdujących się wokół centralnego akwarium, a każda strefa ma dwa piętra, co pozwala obserwować faunę i florę zarówno z powierzchni, jak z pod poziomu wody. Przekrój przez Antarktykę, Ocean Spokojny, Indyjski.W pomieszczeniach temperatury sa dostosowane do warunków jakie panują w danej strefie klimatycznej.
A zdjęcia, bez profesjonalnego sprzętu, nie oddają wrażenia jakie ma się spacerując pośród akwariów i obserwując te wszystkie morskie stworzenia.









Jedną z maskotek oceanarium są wydry, które rozbrajają swoim urokiem leżąc na grzbiecie i często łapiąc się za łapki swoich towarzyszy

Kiedyś na terenie Parku Narodów był opuszczony port, dziś jest to nowoczesna przestrzeń miejska o charakterze rekreacyjnym, handlowym i mieszkalnym. Do atrakcji Parku należą: największe w Europie oceanarium , 140 metrowa wieża widokowa Vasco da Gama, biegnąca wzdłuż Tagu kolejka linowa  Pawilon Wiedzy (Pavilhão do Conhecimento - Ciência Viva) czy niezwykły architektonicznie Pawilon Portugalski (Pavilhão de Portugal).
Każdy element dzielnicy dobrany jest w najmniejszym szczególe, a wiele części ma nawiązywanie nie tylko do historii Portugalii, ale też kolorów na fladze. Ach, żeby i u nas ktoś pomyślał i stworzył przestrzeń, która nie dość, że jest niezwykłą atrakcją turystyczną i zarabia na siebie, to jeszcze służy na co dzień mieszkańcom.