poniedziałek, 31 marca 2014

Dolina Muminków

Miłość od pierwszego spojrzenia, podpatrzona u Wróbelka.
(Po sieciówkach mało bywam, więc źródła inspiracji przychodzą z innych miejsc)
Możliwość łączenia z niezliczoną ilością rzeczy w różnym stylu. Do tego niezła jakość i przystepna cena.
To wszystko spowodowało, że ten model zniknął niemalże całkowicie z Rezerwatovych wieszaków i magazynów. Ale ta moja czekała na mnie i dała się upolować.
Jedyną wadą tegoż modelu jest to, że kształt tuby narzuca chód gejszy, a ja żyję w permanentnym niedoczasie, zwykle wszędzie się śpieszę i jestem na styk.
W Finlandii jeszcze nie byłam, ale przyszła do mnie trochę sama w związku z tym wydarzeniem.
Moja własnocielesna Dolina Muminka wybrzusza się coraz wyraźniej.
I na głowie też często gęsto fryzura na Małą Mi gości.



spódnica- Reserved
bluzka- Camaieu, tu
cardigan- George, sh, tu
kolczyki-% Kruk
buty- S.Olsen
Gdzie: Praca
Another Day Another Way

poniedziałek, 10 marca 2014

B'Girl

Tortu, świeczek nie było
Ale balony, kwiatów naręcze i owszem
Prezent sama sobie sprawiłam
I z wyprzedzeniem dzień ten kontemplowałam


bluzka-%Vero Moda, .dk
spodnie-%Vero Moda, .dk
sztyblety- % S.Oliver
ring- %Kruk
Gdzie: Praca, spotkania tygodniowe i weekendowe

środa, 5 marca 2014

jaskółka i spółka

jedna jaskółka wiosny nie czyni
ale natura wie swoje i pomału forsuje
 a jaskółki do spółki dostały żakiet i szalik w kwiaty



żakiet, koszulka- Pepco, tu (old)
spodnie- %Vero Moda
sztyblety-% Olsen
naszyjnik- Glitter, dk (old)
pierścionek- % Kruk
komin-New Yorker, prezent urodzinowy 2013

piątek, 21 lutego 2014

puzzled

Gdzieś między błękitem jeszcze zimowego poranka a szarością zmierzchu wydłużających się dni
zmierzając ku wiośnie, lecie, jesieni
rozpostarta układanka.
Rozgrywa się pojedynek w składanie obrazu doskonałego
na obraz i podobieństwo Boga
tworzony co dzień z nowych puzzli


 spodnie- %Vero Moda, .dk
 koszula- no name, tu
bluzka- Pepco, prezent od Mamy
torba- ostatni łup z sh
łańcuszki: pills-Yes, puzzle-no name-prezent od Mamy
Gdzie: Praca, wypad weekendowy

piątek, 14 lutego 2014

Z czystej miłości do...

... chwytliwych i inteligentnych haseł, serwuję Wam te, które przykuły moją uwagę podczas wyjazdu.
Jestem za!



                    Strasznie mi się ta tabliczka podoba, niestety sklep był już zamknięty.
                                     Z chęcią znalazłabym dla niej miejsce w kuchni;)
   Kampania "Czysta miłość do Kopenhagi"- chodzi, aby pamiętać o  czystości  i zachować czystość  w mieście, robiąc to z czystej miłości do swojego miasta. 
        Czy to nie  fajna gra słów i skojarzeń? i to serce;) Akurat na Walentynki.




środa, 12 lutego 2014

A co tam panie u Andersena?


W mieście Andersena, czyli w Odense na Fionii nie było mnie 7 lat! Po 1,5 h od stolicy kraju weszłam na dworzec i jakby tych 7 lat nie było. Wszystko stało tak, jak to zapamiętałam i ta stałość w czasie i przestrzeni daje niesamowite poczucie bezpieczeństwa i swojskości.
Surrealistyczne uczucie, wracać wspomnieniami a jednocześnie dokładać kolejne nowe puzzle do własnej układanki życia.
                  Widok z głównego hallu Uniwersytetu Południowo Jutlandzkiego.



Były akurat ferie zimowe a lokalne muzeum zorganizowało wystawę, która jednocześnie była rozrywką i placem zabaw dla małych i dużych, mającą uruchamiać wszystkie zmysły.
Białe puchate krowy muczały jak się ich dotykało, dzieci mogły bezpiecznie biegać i przestawiać kolorowe pufy a rodzice obserwować zabawę bądź się włączyć. Można też było zostawić dziecko pod opieką pan animatorek i pójść spokojnie obejrzeć wystawy na innych piętrach.Coś wspaniałego!
Na piętrze: mnóśtwo ciekawych i dających do myślenia i dyskusji ekspozycji w tym polski akcent:
Wystawa fotografii Rafała Milacha. 
Dawno nie byłam na żadnej wystawie i chłonęłam wrażenia z każdej sali wszystkimi zmysłami.

Jedna z eksozycji prezentowała rozrywki młodych lat 80. Wszystko zebrane w stworzonym pokoju nastolatka, gdzie można było usiąść i przypomnieć sobie gry na atari czy commodore, dotknąć joysticka, włączyć magnetofon;)



 
 Ostatnia prezentowała w szerokim zakresie duńskie media na przestrzeni dziesięcioleci od czasu pierwszych drukarni po współczesność. Najciekawszym elementem była możliwość wypróbowania studia telewizyjnego/nagraniowego i nagrania krótkiego autorskiego programu z użyciem dostępnych sprzętów i urządzeń (Pamiętacie efekt znikania lub latania z programów telewizyjnych?;)-5-10-15, tik tak, teleranek?) oraz multimedialna ankieta, w której można odpowiedzieć na pytania dotyczące mediów. Widziałam jak bawiły się dzieciaki tak na oko 10-letnie. Wspaniale spędzony czas!
Ostatnia częśc wystawy byłą najciekawsza z blogowego punktu widzenia, ale o tym będzie osobny post.
A tu jeszcze parę ujęć wnetrzarskich: skandynawski design nieustannie mnie zachwyca i inspiruje.

 A tu już kultowa książeczka dla dzieci, z nurtu tych, hmh, kontrowersyjnych. 
Istnieje też polska wersja historii o "małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę".
Morał tej historii nie jest zbyt pedagogiczny i nie testowałam jej na żadnym dziecku, czy się podoba. W tytule oryginalnym jest słowo "kupa", które w polskim tłumaczeniu zostało już zgrabnie pominięte;)
Są też w sprzedaży małe kreciki z rzeczoną kupą rzecz jasna.



Oprócz paru specjałów, za którymi tęskniłam i mogłam dzięki pobytowi znów posmakować była też orzeźwiająca nowość: bąbelkowa woda żurawinowa. Bez cukru i innych ulepszaczy.




wtorek, 11 lutego 2014

Georg Jensen Moja Miłość

Od kiedy zobaczyłam projekty tego niezwykle uzdolnionego jubilera, zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia.
Dziś to firma-ikona, której produkty są znane daleko poza granicami Danii. A sami rodacy najczęściej kupują wyroby z bardzo jednostkowych i uroczystych okazji: od pierścionków zaręczynowych, prezentów ślubnych, po te z okazji narodzin dziecka, chrztu, konfirmacji.
Po wielu latach postanowiłam sama sobie zrobić prezent i legendarne margeritki dedykowane samej królowej Danii Małgorzacie II stały się moją własnością. 
Wiem, że założę je na wiele okazji ale i tak po prostu, bez okazji na co dzień, by poczuć się wyjątkowo.