poniedziałek, 28 czerwca 2010

Godmother

W niedzielę przyszło mi dostąpić zaszczytu zostania matką chrzestną.
Przy okazji przypomniał mi się odcinek SATC kiedy to Carrie została chrzestną.
Odkryłam też dwa filmy pod tym tytułem i.. drink, który z pozoru banalnie prosty, niesie w sobie siłę równą chwytowi małych paluszków.



Sukienkę kupiłam na przedsprzedaży w kraju Andersena. Miała zepsuty zamek i dlatego była dużo tańsza. Od tej pory służy mi za sukienkę koktajlową w stylu retro na różne bardziej uroczyste okazje (np. tu, na ślub przyjaciółki prawie rok temu). Jest pięknie uszyta, podkreślając kobiece kształty i ma pięknie wykończony dekolt. No i ten wzór.
Nowy balerinek szukałam i szukała, a to miały super wzór ale nie było numeru a to niby ten numer ale przyciasny lub przy luźny, albo odstawały, albo uwierały. W końcu, przypadkiem w rodzinnym mieście trafiły się te. I do tego były bajecznie przecenione bo ostatnia para. I te fakturowo wystające kwiatki!










Godmother's outfit:

gorgeus dress- %Vila, .dk
sweterkowe bolerko-%Cubus
baleriny- % Ray
torebka- bhs, sh



Gdzie: Uroczystość rodzinna
Poziom wygody i samopoczucia podczas noszenia: 10/10

3 komentarze:

  1. Wszystko pięknie i sympatycznie,ale największe wrażenie robią na mnie Twoje piękne włosy!Pewnie nigdy nie farbowane....
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. sivka@: włosy miały do czynienia w przeszłości z paroma chemicznymi odczynnikami, a jakże. Od jakiś 2 lat jednak nie. Dojrzałam do powrotu do natury i mi z tym dobrze..chociaż.. kusi mnie od czasu do czasu troche kolor podciągną w jasniejszą bądź ciemniejsza strone..ale o tym niedlugo;)

    OdpowiedzUsuń