poniedziałek, 8 listopada 2010

W Kręgu Tajemnic

Dziś post zgoła mniej szafiarski. Ale z okazji listopada-miesiąca refleksyjności i melancholii, pozwolę sobie na odrobinę inny temat. 
O ciuchach nie ma przy tym co za dużo mówić, bo na tę okoliczność wdziewam najczęściej najwygodniejsze, raczej nienowe i tzw. baaardzo weekendowe zestawy. Bo nie o modę chodzi.
 
Patrząc na dzisiejszą aurę za oknem nie mogę uwierzyć jak wczoraj pogoda okazała się łaskawa w Dzień Leniwca*. 
W takie dni cieszę się, że nie mam jednak psa, z którym jednak trzeba by choć rundę obejść, a mała by to była przyjemność i dla mnie i dla psa owego.
Pogoda dała wczoraj zielone światło domorosłym badaczom, tropiącym wciąż nieodkryte tajemnice praojców. Stało się to niepostrzeżenie moją i Małża pasją, którą praktykujemy jak tylko nadarzy się okazja. Szukamy źródeł, opracowujemy plan wyjazdowy, wreszcie przedzieramy się nierzadko przez chaszcze i ludzkie często mało gościnne " tereny prywatne".
Żal ściska wszystkie części ciała, a nie tylko tę która się pierwsza nasuwa, jak mało wiemy o tych, którzy tu byli zanim przybyli ludzie z krzyżami w orężu i jak mało się robi by to zmienić i zachować.. lata świetlne nam do świadomości Skandynawów, a pewne miejsca już chyba na zawsze pożre ząb czasu, grzech zaniechania i niewiedzy.
Jest jednak światełko nadziei, są podobni pasjonaci, lub wręcz maniacy. Ludzie pozytywnie zakręceni, którzy snują kolejne hipotezy na temat powstania, funkcji i zwyczajów tych ludów. Dla mnie zaś najważniejsze jest to, że nadal można odnaleźć ślady praprzodków, że mijane po drodze wzniesienie mogło być w przeszłości zacnym grodem lub choćby grodziskiem i podziwiam ludzi, którzy na co dzień musieli się zmagać z dużo trudniejszymi niż my dzisiaj problemami walki z naturą i samymi sobą o przetrwanie.
Róbmy wszystko, by ocalić te miejsca od zapomnienia.

Jeśli będziecie w okolicy, z pewnością uda się Wam trafić chociażby do Węsiorów, by poczuć ponoć jedyną w swoim rodzaju magnetyczną moc energii i spróbować na swój sposób odnaleźć esencję Tajemnicy.

*czyli w niedzielę


Zestaw wyprawowy:
bojówki- H&M, tu
sweter- F&F, sh, tu
buty trekkingowe- Dolomite, oldies
kurtka outdoorowa- Berghaus, sh
chusta- sh,ta

Gdzie: Wyprawa w nieznane po przygodę
Poziom wygody i samopoczucia podczas noszenia: 10/10
 
 Jeden z kręgów w Węsiorach


 Największy krąg, Krąg Strażnika.Napis mówi sam za siebie..


 To bagno z lasem brzózek skojarzyło mi się ze sceną na mglistym wrzosowisku w Tytusie Andronicusie z Anthonym Hopkinsem. Mocne, obłedne! Arcydzieło!

Mix Tape czyli to samo, ale inaczej:



















5 komentarzy:

  1. wow this post...I love your blog...my name's martina and I come from Italy...I would like you visit my blog and if you want...follow me!I wait you and your tips...kiss kiss ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam trafiać w takie miejsca...

    OdpowiedzUsuń
  3. w kamiennym kręgu:] poczułaś mrowienie i dziwne zapachy:)?

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że Gdańsk tak daleko:(

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawie to wszystko wygląda
    dziś na wykładzie z historii sztuki doszliśmy do wniosku, że ludzie kiedyś byli chyba inteligentniejsi od tych powiedzmy współczesnych, skoro byli w stanie stawiać tak dziwne monumentalne budynki bez pomocy różnych maszyn
    tak mi się przypomniało podczas czytania Twojego posta:)

    OdpowiedzUsuń